Co podoba się nam w japońskiej pielęgnacji?

Japońskie dbanie o urodę to przede wszystkim dbanie o skórę, a dbanie o skórę należy ewidentnie do kategorii ZDROWIE. To mi się bardzo podoba i odróżnia zabiegi japońskich kobiet, które stawiają przede wszystkim na pielęgnację, od europejskich kobiet, dla których ważniejsze jest upiększanie i maskowanie.

 

Dzisiejszy artykuł powstał dzięki Dominice z Wszystkiego Japońskiego,
która od niedawna rozpoczęła współpracę z marką Mitomo –
nie wyobrażacie sobie nawet, jakie to szczęście mieć ją w naszych szeregach i wiedzieć,
że specjalistka od Japonii pokochała nasze maski!
To ogromne wyróżnienie i punkt przełomowy dla Mitomo. 

A więc, jeśli chcesz wiedzieć, co podoba się Dominice w japońskiej pielęgnacji,
zapraszamy do dalszego czytania!

Podoba mi się założenie, że dbanie o siebie to wyraz szacunku.
Jeśli ktoś nie ma czasu aby zachowywać swoje ciało w dobrej formie i zdrowiu, nie ma też szacunku dla siebie.

Podoba mi się, że nic nie musi być doskonałe.
Japończycy nie mają sztywnych kanonów, nie bardzo wręcz tolerują przepych i ideały. Dlatego w Japonii nie ma do końca tolerancji dla operacji plastycznych, zaś bycie uroczym jest ważniejsze od bycia ewidentnie pięknym. Nic nie musi być większe, bardziej proste czy podobne do czegoś innego. Jak długo ktoś ma w sobie naturalny urok, tak długo będzie doceniany.

Podoba mi się ochrona przed słońcem i pochwała naturalnej jasnej cery.
Dziewczyny zasłaniają się parasolkami, kremami, kapeluszami, ubraniem.
Opalona skóra nie jest atrakcyjna, nie świadczy o tym, że kogoś stać na egzotyczne wakacje, a wręcz przeciwnie, kojarzy się z niższą klasą pracującą fizycznie na powietrzu.

Podoba mi się dbanie o ciało przez regularne masaże i gorące kąpiele.
Onseny to niebo na ziemi, a korzystanie z nich to błogosławieństwo dla wszystkich zmysłow i każdej komórki skóry.

Podoba mi się pielęgnacja przez metodę 10 kroków,
co bazuje przede wszystkim na właściwym oczyszczanie skóry.
Dla Japonki to jest bardzo ważny rytuał i niezależnie od tego, jak męczący i długi był dzień, to zawsze znajdzie się czas na porządne oczyszczanie twarzy, automasaż i dobre nawilżenie skóry.

Podobają mi się japońskie kosmetyki.
Słyną z minimalizmu – producenci skupiają się na aktywnych składnikach, pomijając często wypełniacze i syntetyczne aromaty czy barwniki. Listy składników są bardzo krótkie.

Podoba mi się, jak kobiety się malują.
Malują się zawsze, kiedy wychodzą, ale bardzo dyskretnie i naturalnie. Po prostu delikatnie podkreślają swoją urodę.

Podoba mi się, że Japonki rozsądnie odżywiają skórę.
W specjalistycznych gabinetach stawiają na oczyszczenie, nawilżanie i dostarczanie bogatych substancji, głównie przez mezoterapię. Nie sięgają OD RAZU bezmyślnie po wypełniacze.

Podoba mi się, że picie zielonej herbaty to również rytuał pielęgnacyjny 🙂
i traktowane jest jako bomba antyoksydantów, motor pobudzający metabolizm i stabilizator układu krążenia.

Podoba mi się, że w pod hasłem „dbanie o urodę”
kryje się też, a nawet przede wszystkim, właściwe jedzenie, ruch, sen i praca z umysłem.

 

AUTORKA TEKSTU:
Dominika z Wszystkiego Japońskiego
BLOG | FANPAGE | WARSZTATY

Sen a uroda 💤

Najlepszy naturalny kosmetyk dla zachowania pięknej i zdrowej cery? SEN! Okazuje się, że to właśnie on – a zwłaszcza jego jakość i pora zasypiania oraz budzenia mają największy wpływ na to, jak wyglądamy.

W trakcie snu:

  • skóra intensywnie się dotlenia,
  • odpoczywa od makijażu i zanieczyszczeń,
  • zwiększa się wydzielanie hormonu wzrostu, który wpływa na wygląd, wzmacnia koncentrację oraz
  • poprawia nastrój,
  • produkuje się więcej melatoniny – opóźnia procesy starzenia,
  • reguluje się dojrzewanie komórek,
  • podnosi nasza odporność,
  • dochodzi do najlepszego przyswojenia aktywnych składników, zawartych w kosmetykach
  • nakładanych na skórę na noc,
  • zmniejsza się ilość kortyzolu (hormonu stresu) w organizmie.

Wszystko to sprawia, że kiedy śpimy, nasz organizm nie tylko wypoczywa, ale też regeneruje się i zdecydowanie wolniej starzeje!

ZŁOTA GODZINA

O tak, pory snu mają ogromne znaczenie! Według dr Duforeza (międzynarodowy ekspert ds. medycyny snu) najlepszy czas na sen zawiera się pomiędzy 23 a 3 rano. Nawet krótszy, ale przypadający na tę porę sen będzie dla naszego organizmu o wiele lepszy, niż ten 10 godzinny, rozpoczęty dopiero nad ranem. Zalecane jest natomiast od 6 do 9 godzin snu.

Dlaczego tak ważne jest to, by kłaść się spać przed północą? To właśnie wtedy zachodzi w naszym organizmie najwięcej procesów regeneracyjnych, składniki zawarte w kosmetykach “na noc” najszybciej się wchłaniają, a hormon wzrostu i melatonina są produkowane nawet kilkakrotnie szybciej! Co równie ważne, to w okolicach północy odnotowuje się także najniższy poziom hormonu stresu.

Sen a uroda

CO ROBIĆ, BY SPAĆ LEPIEJ?

Przede wszystkim bezpośrednio przed snem nie wolno wykonywać żadnych czynności, które nas pobudzają – odkładamy więc telefon, wyłączamy telewizor i delektujemy się lekką, przyjemną lekturą.

Ważne również, by ostatni posiłek zjeść co najmniej 3 godziny przed planowanym snem i postarać się, aby nie należał on do ciężkich, trudnych do strawienia.

Nie pomoże także picie kawy i innych napojów z zawartą w nich kofeiną. Zamiast tego wybierz szklankę wody z sokiem z cytrusów i przed snem opróżnij ją całą – nie tylko zapewni ona Twojej skórze nawilżenie, ale również zniweluje wszystkim nam znane ślady poduszki odciśnięte artystycznie na policzkach. Sprężystość skóry zachowasz także wybierając w ciągu dnia smakołyki bogate w wodę – np. sałatki owocowe z dużą ilością arbuza lub świeże ogórki.

JAK PRZYGOTOWAĆ SYPIALNIĘ DO SNU?

Koniecznie pamiętaj o wietrzeniu pokoju – świeże powietrze sprawi, że sen będzie mocniejszy i efektywniejszy. Brak intensywnych zapachów i zastąpienie ich np. olejkiem lawendowym na pewno nie zaszkodzi!

Zadbaj również o to, by w Twojej sypialni było wystarczająco ciemno. Zasłoń okna, zgaś wszystkie światła.

Nie rób z sypialni sauny. Zmniejsz ogrzewanie, ponieważ skóra go nie lubi! To właśnie w sezonie grzewczym najszybciej się przesusza i najwolniej regeneruje. Nawet litry wypitej przed snem wody nie mają szans z rozkręconym na najwyższy poziom kaloryferem.

NAWILŻAJ, NAWILŻAJ, NAWILŻAJ

Jednym z najistotniejszych przygotowań do snu powinno być nawilżanie skóry. Wybieraj mocniejsze, gęstsze, o cięższej konsystencji kremy na noc, pij odpowiednią ilość wody. Świetnie sprawdzą się maski nawilżające i regenerujące, które dostarczą Twojej cerze niezbędnych elementów i wspomogą procesy odbudowywania skóry podczas snu.

Proponujemy Ci 3 nasze ulubione maski do stosowania przed snem:
By przeczytać o zastosowaniu, składzie i właściwościach – kliknij w wybraną maskę.

MASKA Z OLEJKIEM Z KWIATÓW CAMELLI

MASKA Z OLEJEM ARGANOWYM

MASKA Z PERŁAMI

CO ZA DUŻO, TO NIEZDROWO

Pamiętaj, że zgadza się to także w przypadku snu. Jeśli zaczniesz przekraczać standardowe normy, wcale nie pomożesz swojemu organizmowi, wręcz przeciwnie – będzie on wpływał negatywnie na Twoje samopoczucie i wygląd skóry. Umiar, to podstawa!

Jakie Ty masz nawyki ułatwiające sen?
Wiedziałaś, że ma on dla urody aż tak duże znaczenie?

Japoński demakijaż 💦

Zaczynając swoją przygodę z japońską pielęgnacją i poszukując odpowiedzi na pytanie: “Jak zachować wieczną młodość?” nie spodziewasz się pewnie, że wśród masy znalezionych w sieci artykułów, to właśnie demakijaż będzie najczęściej poruszanym tematem, prawda? 🚿

Wydaje nam się często, że japońska pielęgnacja, to przede wszystkim naturalne kosmetyki, olejki, rytuały i zabiegi… Oczywiście, na to również przyjdzie pora! Jednak to właśnie poprawny demakijaż jest kluczem do zachowania pięknej skóry i to na niego Azjatki poświęcają codziennie około 30-40 minut.

Całkiem sporo w porównaniu do wieczorów, w które wracałaś padnięta z pracy i na szybko przemywałaś twarz wodą z mydłem, resztki makijażu ścierając intensywnie ręcznikiem… (oczywiście, gdy miałaś siłę choć na to. W innym wypadku rano budziłaś się z tęczą kolorów na twarzy 🌈). Nie martw się! Zdarzyło się to choć raz każdej z nas 🙂

Japoński demakijaż

Dzisiaj nauczymy się jak prawidłowo wykonywać rytuał oczyszczania skóry w 5 krokach i dlaczego to właśnie w tym miejscu rozpoczynamy przygodę z japońskimi rytuałami.

KROK 1 – ROZPUSZCZANIE

W idealnym świecie w tej chwili do akcji wkracza naturalny olejek – np. ryżowy lub migdałowy. Jeśli jednak nie masz pod ręką tego specyfiku, to nada się każdy produkt do demakijażu na bazie olejków, wystarczająco tłusty, by bez wody rozpuścić Twój makijaż.
Wystarczy kilka kropel roztartych w dłoniach, by pobudzić działanie olejków i kilkuminutowy masaż (ruchy okrężne. Kierunek? Zawsze w górę, przeciwnie do grawitacji!) Nie tylko będzie to wspaniały początek demakijażu, ale również chwila relaksu, ponieważ masaż twarzy wyjątkowo odpręża po intensywnym dniu.
Całość zmywamy ciepłą wodą lub ścieramy mokrym ręcznikiem.

KROK 2 – PEELING

Nic lepiej nie poradzi sobie z pozostałościami makijażu, niż drobnoziarnisty peeling. Na delikatnie zwilżoną skórę twarzy nałóż odrobinę produktu i ponownie pozwól sobie na chwilę relaksu podczas pozbywania się resztek dnia – ten krok wspaniale poradzi sobie z zapchanymi porami i przygotuje je na dalszy etap oczyszczania, czyli…

KROK 3 – TONIK

Główny cel? Przywrócenie skórze właściwego PH oraz przygotowanie jej do nałożenia kolejnych produktów, które dzięki właściwościom Twojego toniku o wiele sprawniej wnikną w skórę dając z siebie 100%!

KROK 4 – MASECZKA

To idealny moment na zastosowanie Twojej ulubionej maski – rozświetlającej, nawilżającej, przeciwzmarszczkowej… Wybierz tę, której magicznych mocy potrzebujesz dziś najbardziej. Idąc z duchem japońskim proponujemy Ci do wyrobu trzech naszych osobistych faworytów:

maska ze złotem i olejem końskim

 

maska z wyciągiem z zielonej herbaty

 

maska z sake

 

KROK 5 – KREM/SERUM

Po ściągnięciu maski resztę produktu dokładnie wetrzyj w skórę twarzy, szyję i dekolt, a następnie nałóż ulubione serum i krem “na noc” 💤, który wspaniale zakończy proces wieczornej pielęgnacji i “zamknie” wszystkie składniki wewnątrz Twojej cery.

Co myślisz o takiej pielęgnacji? Miałaś już okazję ją przetestować? Podziel się w komentarzu!

Na nas zrobiła ogromne wrażenie, a pierwsze efekty (oprócz natychmiastowego uczucia świeżości i skóry, która “oddycha”) widać po niecałym miesiącu stosowania! Zmniejszają się przebarwienia, znikają drobne krostki, a cera jest bardziej rozświetlona. Dodatkowo podkład śmiało można wymienić na CC Cream, który ujednolici koloryt skóry, ale nie będzie zapychał porów i dodatkowo zadba o cerę w ciągu dnia.

X